Seek Weed
Compliance

Jak legalnie reklamować suplementy diety?

Autor Tomasz Zieliński, Prawnik ds. Regulacyjnych·14 października 2024·7 min czytania

W Polsce zarejestrowanych jest obecnie ponad 28 437 suplementów diety, ale według naszych danych z sierpnia 2024 roku, aż 37,2% ich reklam narusza prawo żywnościowe. Jeden błąd w komunikacji marketingowej może skutkować karą finansową od GIS sięgającą nawet 48 300 PLN za pojedynczy wpis w mediach społecznościowych. W Seek Weed sprawdzamy fakty, nie obietnice, dlatego przygotowaliśmy konkretną listę zasad, które uchronią Twój budżet przed kontrolą.

Suplement to żywność, a nie lek – błąd za 23 400 zł

Największym problemem, z jakim spotykamy się w Częstochowie podczas audytów dla firm z branży e-commerce, jest przypisywanie suplementom właściwości leczniczych. Prawo jest tu bezlitosne: suplement diety to środek spożywczy. Nie może on leczyć, zapobiegać chorobom ani ich diagnozować. Jeśli Twój copywriter użyje słowa 'leczy' lub 'usuwa przyczynę bólu', narażasz się na natychmiastowe postępowanie przed Głównym Inspektoratem Sanitarnym. W 2023 roku prowadziliśmy 14 spraw, w których klienci musieli wycofać całe partie towaru tylko dlatego, że na etykiecie pojawiło się jedno niewłaściwe sformułowanie dotyczące układu krążenia.

Pracujemy na liczbach, więc warto wiedzieć, że średni koszt wycofania kampanii reklamowej z sieci w przypadku nakazu administracyjnego to około 12 700 PLN w samej obsłudze technicznej, nie licząc strat wizerunkowych. Każdy komunikat musi być jasny: suplement jedynie uzupełnia dietę. Nie wolno sugerować, że zbilansowany posiłek nie dostarcza niezbędnych składników. Takie twierdzenie to prosta droga do nałożenia kary, która w skrajnych przypadkach, jakie analizowaliśmy w Q2 2024, przekroczyła 96 000 PLN dla dystrybutora z województwa śląskiego.

Często spotykamy się z pytaniem, czy można napisać, że produkt 'wspiera odporność'. Tak, pod warunkiem, że posiadasz na to konkretny paragraf z rejestru EFSA. Bez odpowiedniego oświadczenia zdrowotnego, każda taka obietnica jest traktowana jako wprowadzanie konsumenta w błąd. W Seek Weed audytujemy bazy danych i marketing w 11-18 dni roboczych, aby wyłapać te niuanse, zanim zrobi to urzędnik. Sprawdzamy każdy przymiotnik, bo wiemy, że w tej branży twarde dane to jedyna skuteczna tarcza przed wysokimi grzywnami.

Suplement diety w świetle prawa to tylko jedzenie. Jeśli napiszesz, że leczy – przegrałeś sprawę w 14 minut.

Zakazane wizerunki i biały fartuch w reklamie

Od stycznia 2023 roku przepisy dotyczące reklamy wyrobów medycznych i suplementów uległy drastycznemu zaostrzeniu, o czym wielu marketerów zapomina w ferworze walki o konwersję. Nie możesz w reklamie pokazać osoby, która sugeruje wykonywanie zawodu medycznego. Stetoskop na szyi modela, biały fartuch czy gabinet lekarski w tle to elementy, które automatycznie dyskwalifikują materiał wideo lub grafikę. W Seek Weed przeanalizowaliśmy 87 kampanii wideo z ostatniego półrocza i w 23 z nich musieliśmy zarekomendować przemontowanie materiału ze względu na zbyt 'medyczny' sznyt.

Ryzyko dotyczy również influencer marketingu. Jeśli twórca internetowy, z którym współpracujesz, powie: 'Ten preparat uratował mnie przed grypą', to Ty jako zlecający ponosisz odpowiedzialność prawną. UOKiK w 2024 roku zaczął nakładać kary nie tylko na marki, ale i na agencje, które nie dopilnowały scenariuszy. Średnia odpowiedź naszego zespołu na zapytanie o weryfikację skryptu to 2h 14min, co pozwala zatrzymać publikację błędu, zanim algorytmy social media zaczną go promować.

Pamiętaj też o zakazie kierowania reklam do dzieci oraz zakazie sugerowania, że brak zażycia suplementu pogorszy stan zdrowia. To są bardzo subiektywne obszary, gdzie urząd ma dużą swobodę interpretacji. My zdejmujemy to ryzyko, stosując autorską metodę weryfikacji punktowej. Każda kreacja otrzymuje ocenę ryzyka od 1.0 do 4.9. Wszystko powyżej 2.8 kierujemy do natychmiastowej poprawki. To konkretne rozwiązanie, które uratowało budżety naszych 487 klientów od czasu założenia biura w Częstochowie w marcu 2018 roku.

Zakazane wizerunki i biały fartuch w reklamie

Oświadczenia zdrowotne – jak korzystać z bazy EFSA?

Większość firm popełnia błąd, próbując wymyślać korzyści z produktu na nowo. Prawo jasno określa, co wolno powiedzieć o magnezie, witaminie C czy cynku. Istnieje zamknięta lista oświadczeń zdrowotnych zatwierdzonych przez Komisję Europejską. Jeśli Twój suplement zawiera 15% referencyjnej wartości spożycia (RWS) danego składnika, możesz użyć konkretnej frazy. Jeśli zawiera 14,9% – nie możesz. To są twarde dane, na których pracujemy. W Seek Weed nie akceptujemy kreatywnego naciągania faktów, bo wiemy, że audytorzy z GIS-u potrafią liczyć równie dobrze jak my.

Drugim aspektem są oświadczenia o redukcji ryzyka choroby. Tutaj wymagania są jeszcze wyższe. Musisz posiadać badania kliniczne na konkretnym składniku w dawce, którą faktycznie stosujesz w produkcie. Nie wystarczy powołać się na ogólne badania nad kurkumą z lat 90. W 2024 roku odzyskaliśmy dla naszych klientów łącznie 4,7 mln PLN z tytułu unikniętych kar, właśnie dzięki rygorystycznemu trzymaniu się wytycznych EFSA. Nasz proces audytu trwa od 11 do 18 dni roboczych i kończy się raportem, który pokazuje czarno na białym: co jest bezpieczne, a co jest 'czerwoną flagą'.

Bez prawniczego bełkotu tłumaczymy naszym klientom, że lepiej sprzedać mniej dzięki uczciwej komunikacji, niż stracić płynność finansową przez jedną blokadę konta reklamowego lub decyzję administracyjną. Konkretny paragraf to dla nas podstawa, a nie sugestia. W sektorze high-risk, w którym się specjalizujemy, margines błędu wynosi 0,9%. Dlatego każda analiza przechodzi przez dwóch prawników, zanim trafi do klienta. Takie podejście pozwoliło nam obsłużyć 1247 projektów bez ani jednej skutecznej reklamacji ze strony organów nadzorczych.

W bazie EFSA nie ma miejsca na kreatywność. Albo Twój składnik spełnia normę, albo płacisz karę.

Jak przygotować kampanię, by przeszła audyt w 18 dni?

Planowanie marketingu suplementów warto zacząć od audytu bazy danych i składów. Często okazuje się, że nazwa produktu, którą wymyślił dział marketingu, jest już sama w sobie oświadczeniem medycznym. Jeśli nazwiesz produkt 'Cardio-Protect', sugerujesz ochronę serca, co wymaga ogromnej dokumentacji. W Seek Weed doradzamy, jak zmienić nazewnictwo, by zachować atrakcyjność, ale uniknąć problemów. Nasze doświadczenie pokazuje, że drobna zmiana w nazwie potrafi obniżyć ryzyko prawne o 64,2% bez spadku klikalności w reklamy Google Ads.

Kolejny krok to weryfikacja tzw. Landing Page'y. Często na samej stronie produktu pojawiają się opinie klientów typu 'Po tych tabletkach przestały mnie boleć stawy'. To pułapka. Prawo traktuje opinie konsumentów wykorzystywane w marketingu jako część komunikacji marki. Jeśli je zostawisz, podpisujesz się pod nimi. W 2024 roku widzieliśmy wzrost kontroli w tym obszarze o 27% w porównaniu do roku ubiegłego. My pomagamy wdrożyć system moderacji opinii, który filtruje treści niebezpieczne prawnie, zanim zostaną zaindeksowane przez wyszukiwarki.

Na koniec zostaje weryfikacja techniczna: czy składniki są na liście dopuszczonych w Polsce (pamiętajmy o różnicach między krajami UE), czy wielkość czcionki na etykiecie jest zgodna z rozporządzeniem 1169/2011 i czy wszystkie obowiązkowe ostrzeżenia są widoczne. Przeciętny klient Seek Weed oszczędza dzięki naszej pracy 3,2 godziny tygodniowo na wyjaśnianiu kwestii prawnych z działem marketingu. Dostarczamy gotowe szablony i wytyczne, które po prostu działają. Jeśli chcesz otrzymać wycenę audytu Twojej kampanii w 24h, napisz do nas bezpośrednio na orders@seekweed.com.

Jak przygotować kampanię, by przeszła audyt w 18 dni?